wtorek, 14 lutego 2017

Pójdź, powiedział pan Bóg, szukając jej dłoni. Weronika Murek o zaświatach

Ponieważ dotąd miałam nieprzyjemny zwyczaj sięgania po niezbyt ważne nowości wydawnicze, teraz jestem skazana na nadrabianie zaległości w tym, co naprawdę wartościowe. I tak w rok po nagrodzeniu wspaniałej książki Weroniki Murek - Uprawa roślin południowych metodą Miczurina - zabieram się za jej czytanie, pełna dumy, bo autorka ukończyła studia, które właśnie robię, i nadziei, że moja kariera będzie miała równie dobry start.

czwartek, 9 lutego 2017

Stos 1/2017

Nigdy nie oduczę się gromadzenia książek. Stosy, które Wam pokazuję, pozostają w większości stosami książek nieprzeczytanych - sięgam po te tytuły po wielu miesiącach od ich zakupu, kiedy akurat mam ochotę na daną lekturę, ale nie mogę się powstrzymać, by się nie pochwalić już teraz! Wydawnictwo Znak i Literackie robiły wyprzedaże, więc jak tu nie skorzystać?

niedziela, 5 lutego 2017

Amerykańskie szaleństwo w wydaniu Philipa Rotha

Natan Zuckerman był w latach szkolnych przyjacielem Jerry'ego, z którym grywał w ping-ponga w piwnicy jego rodziców. Ale to nie Jerry był idolem Zuckermana - był nim jego brat. Przystojny jasnowłosy Żyd zwany Szwedem, Seymour Levov, wschodząca gwiazda futbolu. Zuckerman grzał się w jego chwale, zachwycony kolegą. Po wielu latach, już jako staruszek, stwierdził jednak, że Szwed jest w rzeczywistości nudny i powierzchowny. Nie mógł się bardziej mylić...

czwartek, 2 lutego 2017

Darwin kłamał, Biblia nie. Opowiem Wam historię o początkach ludzkości.

Czy podczas lekcji historii też czuliście zgrzyty między tym, co mówią nam o ewolucji, a biblijną wersją o stworzeniu? Dla mnie uproszczona wersja Pisma Świętego była pierwszą poważną książką i towarzyszyła mi przez całe dzieciństwo. Mając w głowie te wszystkie historie ciężko było mi uwierzyć w to, że cała sprawa zaczęła się od bakterii wodnej, która po milionach lat stała się małpą, a małpa człowiekiem. Nie miało to najmniejszego sensu. No właśnie, nie miało. A co, jeśli ta cała ewolucja to bzdura?

wtorek, 3 stycznia 2017

Charles Dickens - Opowieść o dwóch miastach

Mój sentyment do Opowieści wigilijnej Charlesa Dickensa nie zmalał ani o jotę od czasów, gdy czytałam ją po raz pierwszy, a były to jeszcze czasy szkolne. Jest coś magicznego w powrocie do własnego dzieciństwa, które było piękne i bezproblemowe, coś niepokojącego, ale i oczyszczającego w przyglądaniu się takiemu sobie, jakim jest się dzisiaj, i coś bezsprzecznie przerażającego w odczytywaniu nazwiska z własnego grobu w niedalekiej przyszłości. Wielu z nas zapomina jednak, że Dickens napisał inne powieści, a jedna z nich stoi dużo wyżej w przeróżnych literackich rankingach...