środa, 30 lipca 2014

Pisanie - efekty wizualizacji

Fenko ma dla Was wywiad, ale zanim go zobaczycie, Królowa musi podzielić się tym, co w pisaniu jest dość zasadnicze: efektami! A to dlatego, że już koniec lipca i przyszedł czas na podsumowanie.

Każdy szanujący się spec od motywacji powie Wam, że wizualizacja jest podstawą. Fenko specem nie jest, ale w tej chwili kiwa główką, żeby potwierdzić. Pamiętacie, jak w pierwszym wpisie z cyklu Pisadło perorowałam o tym, jak to motywacja jest ważna? (TUTAJ) Ano, jest, bez niej byśmy nie zaczęli.

A ponieważ Pisadło to blogowa terapia dla Królowej, to Królowa pochwali się tym, co ta terapia zdziałała.
Ale najpierw wyjaśnienia.

Po pierwsze - pochwal się światu...

  
W owym pierwszym wpisie z cyklu Pisadło Fenko oświadczyła, że po trzyletniej blokadzie bierze się za pisanie, bo już ma dość życia bez tego. A teraz Fenko musi dopowiedzieć, że ten zabieg chwalenia się przed światem tym, że się pisze, był zamierzony - ale, uwaga, nie dla każdego jest to posunięcie odpowiednie, bo niektórym idzie lepiej, kiedy świat nie wie, co robią. Tak więc Fenko wzięła na siebie ciężkie brzemię, które zobowiązało ją do pewnej regularności - i tu, drodzy Państwo, tkwi klucz. Jak się chwalisz przed światem, że się za coś bierzesz, to musisz się za  to faktycznie wziąć, bo inaczej będzie przysłowiowy wstyd. I Fenko zaczęła pisać, tak więc chwalenie się zdało egzamin śpiewająco!

Po drugie - wizualizuj!
Wracamy do punktu wyjścia. Jak zacząłeś pisać, to trzeba się postarać o to, żeby nie przestać. I tu z pomocą przyszedł pan Nikodem Marszałek i jego Motywacja bez granic (klik). Fenko wykonała następujące ćwiczonko:

1. Wzięła kartkę i narysowała na niej wykres - taki jak na matematyce, z osiami X i Y.
2. Oś X podzieliła na siedem części, z której każda to jeden dzień tygodnia (można zrobić podział na całe tygodnie albo nawet na miesiące, wedle uznania).
3. Oś Y podzieliła na pięć części (można też inaczej), a każda cyferka oznacza liczbę stron.
4. Każdego dnia Fenko oznaczała na wykresie, ile udało jej się napisać - stronę, dwie pół, kilka linijek, a może nic?

I tak oto po czterech tygodniach Fenko uzbierała cztery wykresy, począwszy od dnia 1 lipca (wtorek).
 

 
  Na niebiesko Fenko zaznacza te dni, kiedy uda jej się coś napisać. Na czerwono - pisarska posucha.

Cała heca polega na tym, by utrzymać wykres na satysfakcjonującym poziomie. Na przykład - żeby nigdy nie był czerwony albo żeby zawsze oscylował przynajmniej w granicy jednej strony dziennie.
 U Fenko przyniosło to jako takie efekty. Nie powalające, ale Królowa i tak się cieszy, bo przecież nie pisała prawie trzy lata. I wiecie co? Udało jej się takim sposobem skończyć rozpoczęte kiedyś opowiadanie, które teraz liczy sobie stron 11, i na dobre zacząć książkę, od której zaczęła się blokada - stron 9. To drugie składa się z różnych wersji tych samych scen, z różnych narratorów, bo Fenko nie może się zdecydować, wszystko jest nie po kolei, ale coś się pisze, więc się cieszymy.

Wiem, że te rady mogą nie być zbyt pomocne dla tych, których nie gnębi blokada pisarska, ale Fenko uprzedzała, że dużo o tym będzie - no i nie ukrywa, że na cyklu Pisadło najbardziej skorzysta ona, bo walczy sama ze sobą.

~*~
Małe podsumowanie lipca:

Fenko przeczytała w lipcu książek: 20
oglądnęła filmów: 6
opublikowała recenzji: 9
stosiki i paczuchy: 2
konkursy: 1

 wyświetleń w lipcu: 4408 (razem 7470)
W chwili obecnej:
komentarzy: 263
polubień na Fb: 92
obserwatorów: 28

Danke!