wtorek, 12 sierpnia 2014

Sztuka spania i wstawania - jak nie zmarnować życia

Autor: Mateusz Karbowski
Tytuł: Sztuka spania i wstawania
Wydawnictwo: Złote Myśli
Rok wydania: 2010
Stron:126

Ocena: 3/6

Podobno w ostatnich latach notuje się coraz wyższą sprzedaż książek. Niestety, nie oznacza to wcale, że coraz więcej ludzi czyta. Bo to poradniki, a nie powieści, cieszą się największą popularnością. A to żadne czytanie... Mamy takie poradnikowe bum. Fenko też uległa. Sztuka spania i wstawania miała jej pomóc w gospodarowaniu czasem na sen - tak, żeby się wyspać, ale nie zmarnować doby. 

Niestety, większość rzeczy, które zawarto w tym podręczniku, można z powodzeniem znaleźć w Internecie. Nie wszystkie, to jasne, ale jest tego na tyle dużo, by pożałować kupna.

Królowa postanowiła przetestować niektóre rady, zanim opublikuje recenzję. I tak oto przez około tydzień spała po sześć godzin (bo tyle chciała), w ciągu dnia zażywała trochę ruchu (Fenko nie jest fanką sportu, dlatego pewnie całe życie będzie jadła jak myszka, próbując utrzymać te 50kg wagi, a jedzenie, wierzcie mi, uwielbia na równi z czytaniem - mimo to zmuszała się do paru podskoków), łykała słońca (co w praktyce oznaczało czytanie na huśtawce), no i jeśli organizm sobie zażyczył, to drzemała (lub leżała z zamkniętymi oczami) przez 40min.

Fenko znała te zasady już wcześniej, bo próbowała walczyć ze snem od jakiegoś czasu, więc to żadna nowość. Po prostu skoro wykosztowała się na poradnik, to postanowiła spiąć pośladki i coś zrobić.
No i tak sobie żyła. Pierwsze dni - rewelka, cudownie się wstawało i Fenko chciała witać słoneczko jeszcze wcześniej. Potem entuzjazm z lekka opadł i po tygodniu Królowa poczuła, że jednak od czasu do czasu przyda się jej dodatkowa godzinka snu. Albo nawet dwie. To pewnie dlatego, że jednak zrezygnowała z tych podskoków. *Fenko myśli*.

A potem to już w ogóle wszystko się rozregulowało i Fenko śpi jeszcze dłużej niż wcześniej...

Przede wszystkim, skoro już mowa o spaniu, Fenko spodziewała się czegoś na temat snów - np. jak je zapamiętywać, bo zawsze ma z tym problem. Cóż, o tym w Sztuce spania i wstawania ani be, ani me.

Żelazna zasada owego poradnika: trzeba wstawać bezwzględnie o tej samej godzinie, za to kłaść się spać, kiedy tylko organizm zawoła. Proste?