poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Złap licznik: rozstrzygnięcie

Teraz się pewnie zastanawiacie, po co organizować rozstrzygnięcie takiego konkursu jak łapanie licznika - wygrywa jedna osoba i po problemie, prawda?
Otóż nie, bo licznik złapały dwie osoby!

Nie wiem, jakim cudem, mnie nie pytajcie. Nie biorę pod uwagę żadnych oszustw, prawdopodobnie podczas tej ostrej walki licznik się zaciął, jak to na blogspocie bywa. 

Fenko dostała dwie wiadomości na skrzynkę mailową - obie z pięknym potwierdzeniem: screenami ekranu. 
Gratulacje dla Pauliny K. i Elenki! ;)


Fenko zobaczyła dwie wiadomości i przeżyła mały szok, a potem przyszedł smutek, bo stwierdziła, że póki co, nie ma więcej egzemplarzy do rozdania! Już myślałam, że będę zmuszona wytypować tylko jedną osobę - tę, która wysłała maila wcześniej - ale udało mi się wygrzebać jakiś zaginiony egzemplarzyk dla drugiej zwyciężczyni. I będzie to prawdziwa niespodzianka, bo nawet ja nie wiem, co to za książka, serio! Zapakowałam ją wiele miesięcy temu i tak sobie przeleżała na półeczce w kwiatowej oprawie. Nie mam pojęcia, co to za tytuł - widać tylko, że to jakieś kieszonkowe wydanie. Pozostał jednak problem, jak rozdzielić te nagrody - komu należy się bestsellerowe tomisko, a komu tajemnicza pozycja?

Stwierdziłam, że będzie sprawiedliwie, jeśli po prostu pierwszeństwo będzie miała osoba, której mail doszedł wcześniej. Tą osobą jest Paulina K. i ona otrzyma książkę, która, zgodnie z moją zapowiedzią, miała być nagrodą w konkursie. Na potwierdzenie zamieszczam screeny ekranu z poczty, żeby nikt nie poczuł się oszukany:

 

 Wyraźnie widać, że Paulina wysłała wiadomość dosłownie minutkę wcześniej.
Mam nadzieję, że takie rozwiązanie sprawy będzie z korzyścią dla wszystkich :) Serdecznie dziękuję Wam za udział w konkursie! Królowa Moli istnieje dopiero od półtora miesiąca, a ma już ponad 10 tys. wejść. Bardzo dziękuję!