czwartek, 4 września 2014

Elita - w gronie wybranych

Autor: Kiera Cass
Tytuł: Elita
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2014
Stron: 328

Ocena: 4/6


Krótko o książce:
Część druga. America dostaje się do ścisłego grona kandydatek na żonę księcia Maxona. Przyjaciółka Americi, która również jest jedną z kandydatek na królową, zdaje się skrywać jakąś tajemnicę. Rebelianci natomiast wciąż szturmują zamek.

~*~

No dobra, po drugą część Fenko nie sięgnęła już pod wpływem nieujarzmionego głodu na młodzieżówki, więc i z oceny zjechała. Ale nadal uważa, że trylogia jest miła (trywialna też, ale nadal miła).

Ta pozycja, choć jest taka lekka, z bohaterami wcale nie cudownie wykreowanymi, sprawiła, że Fenko raz wściekała się na Maxona, a raz uśmiechała sama do siebie, czytając o nim. Uwierzcie mi, nigdy nie zmieniłam swojego zdania wobec jakiejś postaci aż tyle razy! I to tak naprawdę diametralnie.Myślałam sobie: o nie, teraz przegiął, koniec z nim. A potem wracałam do uwielbiania go. Tragedia.

Była jedna scena, która naprawdę przyprawiła mnie o mocniejsze bicie serca. Maxon tak bardzo stracił w moich oczach, że miałam nadzieję, iż tłum wpadnie w szał i go powiesi. Ale potem zyskał u mnie równie wiele i znów go kochałam. Czasami nie rozumiałam reakcji Americi. W niektórych sytuacjach wydzierałabym się na księcia, ile wlezie (tak jak ona w pierwszej części), a tymczasem ona sama pozostawała jakaś bierna.

Ataki rebeliantów też były niczego sobie, dodawały smaczku. Ale błagam, jak grupie obszarpańców z lasu udało się dostać do zamku, który był chroniony przez uzbrojone straże (tych było zapewne o wiele więcej niż samych rebeliantów). Mało prawdopodobne, a nawet jeśli, autorka nie trudziła się, by przedstawić to tak, by czytelnikowi wydawało się jak najbardziej możliwe. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.

Tak czy inaczej, Fenko została wciągnięta w tę bajkową historię (ach, te księżniczki). Całość biegła trochę jednokierunkowo, niestety. Fenko miała pomysły na co najmniej trzy wątki, które powinny naturalnie wyniknąć z poprzednich wydarzeń, ale nic takiego się nie stało. Szkoda, że tak obiecująca historia została tak bezbożnie uproszczona.