czwartek, 25 września 2014

Mark Billingham pod presją

Autor: Mark Billingham
Tytuł: Presja
Wydawnictwo: Burda Książki
Rok wydania: 2011
Stron: 414

Ocena: 5/6

Krótko o książce:
 Helen Weeks codziennie odwiedza sklep pana Akhtara. Tego konkretnego dnia popełniła jednak błąd, ulegając rutynie. Pan Akhtar, grożąc bronią, wziął ją jako zakładniczkę. Razem z nią w małym sklepiku zamknięty został przypadkowy klient. Jedyną osobą, która może uratować ich od śmierci, jest inspektor Thorne. To on ma odkryć, kto zabił syna pana Akhtara, Amina.

~*~

O tak, tytuł owego wpisu jest bardzo adekwatny, ponieważ Fenko miała już jedną przygodę z panem Autorem i nie była to przygoda, którą miło wspomina (TUTAJ). Dlatego presja była, i to nie tylko w tytule książki! Ale zdradzę Wam sekret: teraz już Fenko wie, dlaczego książki tego pana są bestsellerami.

Przyznaję, że cenię sobie dobrze znane pomysłu typu: bohater bierze zakładnika (oczywiście policjantkę), a na zewnątrz toczy się gra o to, czy zakładnik przeżyje. Właśnie tutaj możemy posmakować takiej klasyki, z tym, że na pewno spodobają Wam się dość nietuzinkowe rozwiązania. 

 Przede wszystkim Fenko musi zaznaczyć, że historia opisana powyżej nie jest taka prosta. Bo Amin, syn pana Akhtara, został zamordowany w więzieniu. A jak tam trafił? Zabił chłopaka, który rzucił się z nożem na jego przyjaciela. Chciał po prostu bronić kumpla. A prawo skazało go za to na najwyższą karę, nie uwzględniając okoliczności łagodzących. Niedługo potem chłopaka zamordowano, a przynajmniej tak twierdzi ojciec chłopaka, bo wszyscy inni, włącznie z policją, są przekonani, że to samobójstwo. I nikt nie chce słuchać teorii Araba, który prowadzi podrzędny sklepik. Pan Akhtar musi więc wziąć sprawy w swoje ręce - i bierze policjantkę jako zakładniczkę.

Podobało mi się, że powieść jest tak wielowątkowa. W trakcie lektury na jaw wychodzi wiele spraw... Jakich, tego nie zdradzę, ale zapewniam, że fanom tego gatunku pozycja spodoba się bardzo!

Bohaterów jest wielu i czasem trudno było mi się w nich wszystkich połapać. Za to wielki minus, bo gdyby niektóre postaci były lepiej wykreowane, końcowe bum mogłoby być bardziej huczne. Mimo wszystko wiele z nich ma swoją przeszłość, jakieś tajemnice i historie.

Brakowało mi też sporej dawki napięcia. A mimo to, przyznam szczerze, że książkę czytało mi się niezwykle przyjemnie i z chęcią do niej wracałam. Myślę, że z powodzeniem mogę polecić tę pozycję nawet tym, którzy po thriller często nie sięgają. Spodobają Wam się bohaterowie!

Czy Amin popełnił samobójstwo? A może jednak ktoś go zabił? Czy to możliwe, że ten nastolatek skrywał jakąś tajemnicę? Jak to wszystko skończy się dla Helen i drugiego zakładnika? Czy pan Akhtar będzie miał dość zimnej krwi, by zabić swoje ofiary? 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.


 Jest mi bardzo miło, że czytacie i komentujecie! Zapraszam: KLIK