niedziela, 7 września 2014

Zakładki - szczęśliwego nowego roku (szkolnego)

Dziś będzie luźno, Fenko nie zamierza męczyć Was recenzjami. Rok szkolny i te sprawy, nie? Kto by miał czas na czytanie.

Żarcik. Wszyscy mają. Nawet Fenko. Jednym okiem łypie na podręcznik do angielskiego, żeby ustalić, co będzie robiła z dzieciakami na lekcji, a drugim czyta sobie dwie książki na zmianę.

A teraz do rzeczy. Dziś będzie o zakładkach. Wszyscy lubimy piękne zakładki... tylko rzadko ich używamy. Fenko, na ten przykład, zgarnia, co ma pod ręką, żeby zaznaczyć, gdzie skończyła czytać - telefon, kawałek papieru, chusteczkę, krople do oczu, w skrajnych przypadkach widelec.
*jedno z wielu dziwactw Królowej*

Ale na co dzień zakładki robi, żeby sobie leżały w pudełku i ładnie wyglądały. A czasem wędrowały na książkowe wymiany i konkursy.
Dziś takie tam na rozpoczęcie roku szkolnego.


I jedna narożna.

Ktoś z tu obecnych bawi się w scrapbooking? :)
A Wy, czym zaznaczacie? Macie swoją kolekcję zakładek?

P.S. Fenko z wielkim entuzjazmem planuje zrobić wpis o jednej z książkowych serii, której z pełnym szacunkiem przyznaje Złotego Robala (dla niewtajemniczonych: tak, jest to coś dobrego, a mianowicie, najwyższe fenkowe odznaczenie). Domyślacie się, co to za seria? ;)