poniedziałek, 15 września 2014

Żywioły - wyścig z nawałnicą

Autorzy: Alex Kava, Erica Spindler, J.T.Sllison
Tytuł: Żywioły
Wydawnictwo: Burda Książki
Rok wydania: 2013
Stron: 293

Ocena: 4/6


Krótko o książce:
Potężna wichura staje się tłem dla trzech opowiadań pióra autorek bestsellerów - w tym ulubionej fenkowej Erici Spindler. Nawałnica jest coraz bliżej, a tymczasem trójka przedstawicieli prawa musi zdążyć dorwać przestępców, nim ich ofiarom stanie się krzywda.

~*~

 Jak Fenko widzi Ericę Spindler, to już jej się buźka cieszy!
A co, gdyby tak trzy autorki książek rozchwytywanych na całym świecie połączyły siły?

Przyznam, że spodziewałam się sztywnych bohaterów i tu spotkało mnie największe i najmilsze zaskoczenie, bo wcale tak nie było! Zwłaszcza pierwsze opowiadanie przypadło mi do gustu. Pani detektyw Mary Riggio, usilnie odmawiająca swojemu chłopakowi zgody na ślub, jawiła się jako całkiem ludzka osoba, którą nietrudno było sobie wyobrazić, co zazwyczaj jest fenkową bolączką, bo autorzy kryminałów mają uciążliwą skłonność do nieprzywiązywania wagi do swoich bohaterów. Morderstwo pewnej młodej kobiety okazuje się być wstępem do nieprzyjemnej historii, w którą wplątane zostają uczucia. Bo oto chłopak pani detektyw zostaje porwany - czy Mary zdąży odzyskać go żywego i powiedzieć "tak"?

Dodajcie do tego historię przemytników narkotyków, którzy porwali łódź z mężem pani senator i dwójką dzieci na pokładzie, i zabójczyni, która próbuje pomścić śmierć rodziny i nagle dowiaduje się, że coś w jej planie zgrzyta - a otrzymacie Żywioły.

Ostatnie opowiadanie wydawało mi się za mało zrozumiałe, zważywszy na ilość postaci i przypadkowych nazwisk, które nie odgrywały większej roli, ale później akcja się rozkręciła i uznałam, że ta historia prawie dorównuje swoim poprzedniczkom. Bardzo podobał mi się zabieg opowiadania wszystkiego oczyma samej zabójczyni.

Muszę przyznać, że żadna z tych trzech historii nie zaskoczyła mnie i nie spowodowała szybszego bicia serca, ale czas spędzony nad tym małym zbiorem wcale nie był czasem straconym! Naprawdę przyjemnie się to czytało i polecam każdemu, nawet tym, którzy nie gustują w tym gatunku. Pozycja idealna na zbliżające się jesienne wieczory, bo nie wymaga wysiłku po ciężkim dniu.
Szkoda, że panie nie napisały jednej, spójnej historii, bo wyszłaby bajecznie - i tylko dlatego, że są to opowiadania, oceniam pozycję na 7 punktów (w przypadku opowiadań trzeba naprawdę czegoś niezwykłego, żeby zasłużyć na więcej).


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.