czwartek, 2 października 2014

Pąk szkarłatnej róży - w domu publicznym

Autor: Tadeusz Sałek
Tytuł: Pąk szkarłatnej róży
Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wydania: 2014
Stron: 284

Ocena: 5/6

Krótko o książce:
Ewa jest śliczną dziewczyną. Po maturze postanawia znaleźć pracę i trafia na propozycję opieki nad dziećmi w Niemczech. Ucieszona myślą o łatwym zarobku (bo za granicą więcej niż w Polsce), postanawia wyjechać z kraju. Na miejscu okazuje się jednak, że miła Małgosia, która miała odtransportować Ewę do cioci Hildy, zarabia na sprzedawaniu dziewcząt takich jak ona do domów publicznych. Ewa trafia do niemieckiego domu publicznego prowadzonego przez Turków. Jest gwałcona i sprzedawana mężczyznom, a ucieczka zdaje się być niemożliwa...

~*~

Zanim przejdę do recenzji, muszę ogłosić wszem i wobec, że zaczynam przekonywać się do polskich autorów. Widzę, że niektórzy potrafią dorównać tym zza granicy, a są nawet i tacy, którym nie dorówna żaden amerykański pisarz. Pozycja opisana powyżej długo czekała, aż się do niej przekonam. Myślałam, że będzie to powieść pełna okropnych scen i wulgaryzmów, taka, która będę odkładała ze wstrętem. A jednak książka pana Tadeusza wywarła na mnie wrażenie!

Początkowo bardzo nie podobał mi się styl Autora i trudno było mi się do niego przekonać. Przestałam na to zwracać uwagę dopiero wtedy, gdy akcja rozkręciła się na dobre. I żeby później już nie wracać do wad, dodam, że żałuję, iż pomysł nie został jeszcze bardziej rozbudowany.

Największy plus tej książki: to nie historyjka dla młodych dziewcząt, które szukają bajek o miłości między katem a ofiarą (słodką, małą, zastraszoną, która zakochuje się w oprawcy). To historia, jaka może przydarzyć się każdej z nas. Prawdziwa, bez żadnych urojeń. Autor na pewno nas nie rozpieszcza.

To wprost nie mieści się w głowie - Ekron z niedowierzaniem kręcił głową. - Gdzie tam u was te dziewczyny trzymają, aby takie, jak ta, w dziewictwie do tych lat dotrwały?

Wszystko było takie prawdziwe. Realne. Ewa z własnej woli wyjeżdża do Niemiec i zostaje zmuszona do prostytucji. Niektórym może się wydawać, że to takie niemożliwe - można uciec, bronić się, kopać i drapać, nie pozwolić zrobić sobie krzywdy. Pan Sałek ujął ten temat w taki sposób, że nie ma miejsca na wątpliwości - ofiara jest naprawdę bezbronna. I zrobił to w sposób ujmujący, bo nic w tej książce nie odrzuca.

Zakończenie totalnie mnie rozbiło. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Oczywiście nie zdradzę Wam, co się zdarzyło. O tym przekonajcie się sami. Myślę, że Pąk szkarłatnej róży należy do tych książek, na które wydanych pieniędzy się nie żałuje.