środa, 3 grudnia 2014

Wyręka - poezja po raz drugi

Autor: Jarosław Mikołajewski
Tytuł: Wyręka
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2014
Stron: 85



(...) ze wszystkich spraw tego świata
zostanie poezja (...)
córka


Poezję jest niezwykle trudno ocenić i spotkałam się już z opiniami, że lepiej tego nie robić, odpuścić sobie, porzucić cyferkowanie i wydawanie jakichkolwiek osądów. Bo w końcu poezja to człowiek - Autor nagi, bez ludzkich masek, bez kłamstw. Poezję pisze się dla siebie, a później przypadkiem publikuje. Tu nie ma miejsca na fałsz i kłamstwa - co najwyżej, na wyobraźnię. 

Więc jak tu oceniać - i kogo właściwie? Poetę, który pokazuje nam siebie, czy jego dzieło? Czy to w ogóle można oddzielić? W szkole uczono mnie, że autor i podmiot liryczny to dwie różne osoby i pod żadnym pozorem nie można ich łączyć. A mnie rybka obchodzą zasady! Poeta to człowiek i byłabym wielce zdziwiona, gdyby udowodniono mi, że nie przemyca do wierszy samego siebie. Przecież poezja to czyste emocje.


ile bym dał za tę miłość
pomyślałem
gdyby jej nie miał
srebrnik



Wydaje mi się, że Autor nieźle dosypał siebie do swoich dzieł. Nie jestem w stanie odróżnić prawdy od fikcji, to może zrobić tylko sam pan Mikołajewski, ale w jego wierszach dostrzegłam wiele emocji, i to nie tych sztucznych, które należy wywołać na potrzeby dzieła. To są emocje człowieka, który widział życie. Jest w nich głębia, której się nie spodziewałam. Autor ma miłą klarowność myśli, tak miłą, że miałam ochotę posiedzieć nad jego wierszami i pomyśleć, tak po prostu.

Te najlepsze twory zostały rzucone na początek i mogłabym niejeden z nich z przyjemnością zacytować. Później tych dobrych było coraz mniej i nie mogłam powstrzymać myśli o zapychaczach miejsca. Może się mylę, ale takie odniosłam wrażenie.


wstyd
jakimi sztuczkami
śmierć walczy o życie 
grypa


Tytułowy wiersz Wyręka dał mi do myślenia, podobnie jak Dziedzictwo czy Porwanie motyla. W końcu niewielu współczesnych poetów potrafi swoją melancholią zarazić czytelnika. Nie rozumiem tylko, czy to przypadłość naszych czasów, że wiersze są z góry na dół białe i tak trudno o dobry rym? Pięknie potrafi mówić niejeden z nas - ale sztuką jest zrobić z tego prawdziwą poezję, nadać rytm, połączyć słowa, wyliczyć sylaby: i w tym rygorze stworzyć coś absolutnie fascynującego. Pod tym względem Wyręka nie zaspokoiła moich pragnień, choć na pewno tomik podobał mi się bardziej niż TEN

To nie koniec moich poszukiwań dobrej poezji współczesnej. A jednak wciąż próbuję wierzyć, że idealne dzieła można znaleźć nie tylko w księgach, które zostały po tych, co już odeszli.




Za powyższą pozycję dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.