piątek, 20 lutego 2015

Jak oszczędzić na książkach?


Zostało jeszcze pół miesiąca do wypłaty, w portfelu prawie widać dno, a Ty przeczytałeś już wszystko, co posiadałeś i ręce same rwą się do nowych książek? Przeliczasz raz jeszcze. Tak, zgadza się, na kilka dni zrezygnujesz z jedzenia i nowy, pachnący egzemplarz jest twój! No to nie ma problemu, po co czekać? Już, zaraz do księgarni...! Ale czy naprawdę warto?

Czy warto? Rety, Fenko, no to teraz dostaniesz w czambo. Jasne, że warto - mówimy przecież o książkach. Zanim jednak spróbujecie zamachnąć się na życie swojej Królowej, posłuchajcie uważnie, co ma do powiedzenia! Bo Fenko od Nowego Roku nałożyła sobie bana na kupowanie książek. Sama tak zdecydowała i wytrwała prawie dwa miesiące. Prawie, bo niedługo na jej półce pojawią się cztery nowe książeczki - ale o tym za chwilę. Co, do cholery, zrobić, żeby poskromić demonicznego mola książkowego, który w nas tkwi? Jak oszczędzić na książkach? I czy to jest w ogóle możliwe?


1) Wybierz sumę. Rozsądną!

Tak, to pierwszy krok i tu wszystko zależy od rozmiarów Twojego portfela. Może to być 50zł, a może być i 200zł. Pamiętaj jednak, by ustalić kwotę miesięczną, a nie tygodniową. A jeśli w danym miesiącu nie znajdziesz niczego dobrego w księgarniach, powstrzymaj się od nieprzemyślanych zakupów - w kolejnym miesiącu będziesz miał dwa razy większą kwotę do wykorzystania!


2) Won z promocjami!

Zmora każdego mola. Nie kupuj na promocjach tylko dlatego, że są i że się opłaca! Usprawiedliwiasz się, że w gruncie rzeczy wydasz mniej kasy? Nieprawda! Nie wydałbyś jej wcale, gdyby tej promocji nie było, prawda? Jest tylko jeden wyjątek od tej reguły - kiedy widzisz promocję na książki, których naprawdę poszukujesz.


3) Planuj! Lista Must Have

Co do poszukiwanych książek... W żadnym wypadku nie chodzi tu o łażenie między półkami i szukanie. W taki sposób wyniesiemy pół księgarni. Jeśli chcesz zaoszczędzić na książkach, musisz mieć swoją listę, na którą będziesz wpisywał tytuły, na jakich Ci zależy. Ale tak naprawdę zależy (bo przeczytać to by się chciało wszystko). Trzymaj ją w notesie, a kopię wywieś w jakimś widocznym miejscu. Niech wszyscy widzą, co Ci kupić na urodziny.


4) Śledź recenzje

Skąd mam wiedzieć, na jakich książkach mi zależy, zapytacie, skoro ich jeszcze nie przeczytałem? Śledzenie recenzji to bardzo ważny punkt w formowaniu listy Must Have. Od tego jest LubimyCzytać.pl i blogi recenzenckie. Jeśli pozycja zbiera dobre opinie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że spodoba się i Tobie. Na blogach recenzenckich znajdziesz ludzi o podobnych gustach czytelniczych. Kryminały, obyczajówki, fantastyka... Mamy tu wszystko. Czytaj i decyduj. I niech Twoja lista rośnie!


5) Zajrzyj do Internetu

Tu jest najwięcej przecen. Nawet płacąc za przesyłkę, wydasz mniej niż w Empiku czy innej stacjonarnej księgarni. Porównanie? Ostatnio rozglądałam się za Księgami Jakubowymi Olgi Tokarczuk, potężne tomisko, którego cena rynkowa to 70zł i taka cyferka stoi jak byk w księgarniach stacjonarnych. Zajrzałam do Internetu, a tam 30zł zniżki. Naprawdę warto się przełamać.


6) Nie goń za premierami!

Wiem, wszyscy chcemy być na bieżąco. Jakaś szumnie zapowiadana książka wychodzi na rynek i wszyscy rzucamy się ją kupować. Ale wiecie co? Przyjemność z jej czytania będzie taka sama, jeśli odczekamy kilka miesięcy. Tyle że wtedy wydamy 15zł zamiast 35zł. W tym czasie również recenzenci odwalą brudną robotę - i może się okazać, że hit, na który tak polowałeś, jest zwyczajnym gniotem.



7) Zajrzyj do swoich półek

Nadrabianie czytelniczych zaległości nie leży w naturze książkożerców, prawda? Składujemy nowości kupione na promocji, bo była okazja, a potem odkładamy je, by przeleżały na półce kilka lat. Jeśli nadrobicie zaległości ze swoich półek, może się okazać, że odnajdziecie mnóstwo egzemplarzy, które w ogóle nie powinny tam trafić. Zamiast wydawać pieniądze na nowe, wymieńcie się starymi z innymi czytelnikami. Czasem jedyny koszt takiej transakcji to kilka złotych na pokrycie wysyłki pocztowej.


8) Wykorzystaj fejsa

Nie musicie kłamać, widzę w Waszych oczach błysk zażenowania. Przesiadujecie na Facebooku godzinami! Dobra, tym razem Wam się upiecze, bo to może się przydać. Dołączcie do grup, które oferuję transakcje książkowe (sprzedaż lub wymiana). Każdy może zamieścić tam swoją ofertę i kontaktować się z innymi. Jeśli macie egzemplarze, które niekoniecznie chcecie zachować, puśćcie je w świat i przygarnijcie nowe (lub zbierzcie gotówkę otrzymaną ze sprzedaży). Książki tu oferowane są w dobrym stanie, a często kilka razy tańsze niż nowe. Kilka linków:

Antykwariat mola książkowego
Książka za książkę


Książki - sprzedam, kupię, oddam w dobre ręce
Książki - sprzedaż/wymiana książek
Przeczytałeś? Wymiana, sprzedaż książek. Cała Polska.
Książki - oddam, sprzedam, wymienię



9) Odwiedź bibliotekę

No tak, najtańszy sposób na pozyskanie nowych cudów do czytania. Ale nie dotyczy zapalonych moli. Bo kto tam chce czytać cudze książki. My kolekcjonujemy własne!

~*~

Jak sami widzicie, oszczędzanie na książkach jest możliwe. Wystarczy ruszyć głową. Fenko wypróbowała i podziałało. Wytrzymałam dwa miesiące - to naprawdę dużo, zważywszy na fakt, że wcześniej kupowałam coś niemal każdego tygodnia. Nie jestem dumna z tego, że właśnie złamałam postanowienie, ale z drugiej strony - zastosowałam się przecież do powyższych rad! Puściłam w świat trochę swoich egzemplarzy, a na przecenie w księgarni internetowej znalazłam 4 książki, które i tak chciałam przeczytać. Razem z przesyłką zapłaciłam za nie tylko 40zł. Oczywiście swojego wewnętrznego książkożernego demona nadal będę trzymać na smyczy. Jak raz się bestię wypuści, to nigdy już nie da spokoju.

I wiecie, co jest w tym wszystkim najlepsze? Człowiek naprawdę zaczyna doceniać książki, kiedy musi je sobie dawkować!