środa, 11 lutego 2015

Ucz się z nami, dzieciakami!


Fenko kształci się na przyszłą nauczycielkę, moliki, wiedzieliście o tym? Nie zamierzam przewidywać, kto padnie pierwszy - dzieciaki czy ja. Będę się starała z całego mojego zimnego, królewskiego serduszka, żeby uczniowie, kończąc kolejne etapy edukacji, umieli więcej niż ja, gdy byłam w ich wieku. Wszyscy znamy i kochamy polski program nauczania, czyż nie? A co z rodzicami, którzy chcą dokształcać swoje pociechy w domu? Ta książeczka jest właśnie dla nich!


Pozycja została przeznaczona dla dzieci w wieku 4+, a właściwie dla ich rodziców, którzy mają dzieciom czytać podane tu zwroty i uczyć odpowiednich reakcji. Ten sposób nauki, stosowany chociażby w rozmówkach, które pozwalają nam nauczyć się języka w stopniu w miarę komunikatywnym w zaledwie kilka tygodni, jest naprawdę efektywny. A jednak zdania, które tu znalazłam, wydają mi się zbyt trudne jak na ten poziom.

Znalazłam sporo miejsca na rysunki (kolory, liczby itp.), które są dobrym wyjściem, gdy mamy do czynienia z dzieckiem 6-7letnim, jak zdążyłam się przekonać, i to najczęściej płci warkoczykowej. Niestety, uważam, że dzieci 4-letnie nie potrafią usiedzieć na miejscu na tyle długo, by narysować five pink dolls albo twelve colorful blocks

Po tej książeczce podziewałam się mnóstwa zadań do przygotowania przez rodziców. I to mnóstwa zadań ruchowych (i nie mówię tu o ruchach kredką). Dzieci na takim etapie najlepiej uczą się poprzez zabawy, w których mogą poskakać, pobiegać, poszukać kolorów w pokoju, a nie na papierze. Takich zadań jednak tu nie ma. Część z tych, które są, wykorzystałam do swoich zajęć z dzieciakami, ale wszystkie musiałam przerobić na własny użytek - właśnie na zajęcia ruchowe.


Za książeczkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res