niedziela, 26 kwietnia 2015

Co zrobisz, gdy świat umiera?

Przejmująca i do bólu prawdziwa. Ludzie w maskach na ulicy, worki ze zwłokami, spalone wioski, kradzieże i włamania - i walka o życie każdego dnia. To przerażające, że sięgając po tę książkę, nie widzimy świata, który powstał w głowie Jany Wagner. Widzimy świat, który w każdej chwili może stać się pułapką.


 Jana Wagner
Pandemia
Zysk i S-ka
432 strony

Pojawia się coraz więcej doniesień o grypie, która zabija tysiące ludzi na całym świecie. Moskwa, do niedawna izolowana i pilnie strzeżona, upada i całe miliony ludzi chorych wydostają się na zewnątrz. Anna wie, że aby przeżyć, trzeba uciekać, i to jak najdalej od mnożących się ognisk choroby. W podróży towarzyszą jej syn Miszka, mąż Sierioża, jego była żona wraz z malutkim synkiem, teść i sąsiedzi. Okazuje się, że droga przez ogarnięty epidemią kraj wcale nie jest łatwa. Ludzie w obliczu zagrożenia zapominają o moralności - dochodzi do włamań i kradzieży, a nawet zabójstw. W świecie bez skrupułów najpilniej strzeżonym skarbem stają się samochód, żywność i paliwo, które wcale jednak nie gwarantują dotarcia do celu.

Czytałam tę książkę bardzo powoli, chłonąc każdy najmniejszy szczegół. Tę pozycję można by uznać nie tylko za dobry thriller, ale i wspaniałą literaturę faktu! Ogromnym plusem jest tu przedstawienie zdarzeń z niemałą dozą realizmu (czy nie przeraziłby Was obraz kobiety ciągnącej za sobą zwłoki spakowane w worek?). Pandemia nie jest stylizowana na reportaż czy pamiętnik, więc obrazy nie są tak sugestywne, jak mogłyby być, ale to jedna z lepszych książek w gatunku postapokalipsy, jakie czytałam.

Przez całą lekturę dziękowałam Autorce za trud, jaki podjęła w celu odzwierciedlenia ludzkiej psychiki. To element, który cenię sobie ponad wszystko, a większość pisarzy traktuje go po macoszemu. Jana Wagner dokonała idealnego wyboru, sięgając po narrację pierwszoosobową i opowiadając tę historię z punktu widzenia Anny, która musiała zmagać się nie tylko z troską o rodzinę, ale także z poczuciem winy, nieustannie podsycanym przez byłą żonę Sierioży.

Mimo całej wspaniałości tej pozycji, nie spodziewajcie się wartkiej akcji - tej z pewnością tu nie znajdziecie. Chociaż wciąż coś się dzieje i nie można się przy tej lekturze nudzić, nie jest to historia pełna napięcia i zagrożenia, które czyha na bohaterów na każdym kroku. To, co najlepsze, oglądamy z boku, oczyma Anny. Zakończenie trochę mnie rozczarowało, bo tak naprawdę nie jest to historia, którą można wepchnąć w jakieś ramy i nadać jej konkretny początek i koniec. Nic nie jest definitywne i nic nie jest przesądzone. Ostatnie strony nie wbijają w fotel, ale Autorce bez dwóch zdań należy się szacunek. Zdaje się, że oto ostatecznie przekonałam się do literatury naszych wschodnich sąsiadów.


Za lekturę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka