piątek, 17 kwietnia 2015

Niezbędnik książkowego mola

Pamiętacie, jak niedawno odpowiadałam na pytania i wśród nich znalazło się jedno dotyczące gadżetów książkowych? Moje doświadczenie z tymi słodkimi pierdółkami ogranicza się do własnoręcznie robionych zakładek i jednej torby, której nie używam. Nigdy nie miałam książkowego kubka ani żadnej koszulki, którą mogłabym krzyczeć całemu światu, że czytam książki i niech mi nikt nie podskakuje. I wiecie co? Jak na zawołanie przyleciała do mnie paczka. Niesamowita i wspaniała paczka gadżetów książkowych dla Królowej Moli!


Sowy zawsze kojarzyły mi się z książkami i mądrością. Kiedyś ich nie lubiłam, wywoływały we mnie niepokój, ale tej sówki nie sposób nie pokochać! Nigdy nie byłam przekonana do toreb na książki, bo większość z nich ma dziwnie ścięte dno (więc niewiele się zmieści) i krótkie paski, które sprawiają, że ciężką torbę trzeba nieść w ręce. Ta tutaj jest idealna! Bardzo pojemna i z długimi rączkami, dzięki którym można zawiesić ją na ramieniu. 

Z taką sową można bez wstydu paradować po mieście. Czyż nie jest słodka? Mówią, że wyglądam tak samo, kiedy ktoś mi mówi, że nie lubi czytać.

Inne torby możecie obejrzeć i nabyć TUTAJ.

Mój pierwszy książkowy kubek! Nie wiem, z której strony z niego pić, tak się z nim cackam. A przy stole wyglądam jak dumny paw. Wreszcie mogę obnosić się z moim czytaniem nie tylko poprzez książki ;)

Inne kubki możecie obejrzeć i nabyć TUTAJ.


I ostatnie atrakcje! Na widok tej misiowej zakładki dosłownie zaniemówiłam. Jest przesłodka! Nie spodziewałam się, że będzie tak dokładnie i solidnie wykonana. Nabawiłam się kompleksów, moje zakładki zdecydowanie nie są takie śliczne.

Inne zakładki możecie obejrzeć i nabyć TUTAJ.

Koniecznie obejrzyjcie też koszulki! TUTAJ 
A może skusicie się na pełny pakiet? Wychodzi taniej :) TUTAJ


Ja mogę teraz spokojnie mogę wyjść z książką na miasto. Mam wszystko, czego mi trzeba! Kto zamawia? ;)