poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Tylko miłość jest lekarstwem

Dzisiaj słowa HIV i AIDS nie budzą już przerażenia. Chorzy nie są wydalani ze szkół i w większości wypadków nie umierają powolną i bolesną śmiercią. Jednak jeszcze 20 lat temu taka była rzeczywistość i zdawało się, że wobec ogromu przerażenia wywołanego wirusem ludzkość jest bezsilna. Elton John, gwiazda i były narkoman, w swojej książce o AIDS mówi bez cienia wątpliwości: tylko miłość może zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii.

Powyższa pozycja pokazuje obraz spustoszenia, jaki wywołał wirus HIV na początku swojej niszczycielskiej działalności. Pierwsze przypadki, osobiste historie przyjaciół Eltona i życie jego samego, narkomana i homoseksualisty, który urodził się pod szczęśliwą gwiazdą, bo w czasie, gdy okropna choroba zbierała żniwo, on uniknął zarażenia.

Czy wiecie, że w RPA ludzie wierzą, iż seks z dziewicą jest lekarstwem na AIDS? I że w związku z tym gwałcone są nawet noworodki? Czy wiecie, że ofiary gwałtów są tak napiętnowane i wyśmiewane, a same gwałty - akceptowane przez społeczeństwo?

Czy wiecie, że musiało minąć kilkanaście lat, nim rząd USA wyzbył się uprzedzeń i widząc, że AIDS jest przyczyną śmierci nie tylko gejów, narkomanów i czarnoskórych, ale również niewinnych matek i dzieci, przeznaczył na badania i profilaktykę pewne środki finansowe?

Czy wiecie, że Kościół Katolicki, nauczając Ewangelii w krajach Afryki i Azji, nauczał również, że prezerwatywy są grzechem i nie zabezpieczają przed chorobą?

Czy wiecie, że koncerny farmaceutyczne, mimo iż składano im korzystne propozycje, nie chciały zwiększyć produkcji leków, co zmniejszyłoby ich cenę i uczyniłoby bardziej przystępnymi dla wszystkich chorych?

Czy wiecie, że w związku z rozprzestrzeniającą się epidemią powstało wiele fundacji, a na rzecz zwalczania HIV i AIDS działały największe gwiazdy i osoby publiczne, nawet księżna Diana?

Czy wiecie, że najważniejsza w walce z AIDS jest miłość?

Autor pokazuje, jak wiele w walce z tą chorobą pomaga współczucie i troskliwa opieka nad chorymi, jak wiele daje wyciąganie ręki do pokrzywdzonych, a nie izolowanie ich od społeczeństwa. Miejscami książka, mimo swej niewielkiej objętości, wydawała mi się dłużyć, żałowałam też, że to tylko obraz tego, co działo się w Ameryce i Afryce, bo chętnie poczytałabym o realiach w Polsce, ale to przede wszystkim osobiste doświadczenia Autora. Z pewnością Elton John ma rację: to współczucie i miłość są kluczem do uzdrowienia społeczeństwa.


Za lekturę serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN