środa, 6 maja 2015

Fenko czyta dzieciom

Żartuję, żadnym dzieciom nie czytam (bo czytać na głos nie lubię), ale po bajki czasem sięgam, jakkolwiek niepoważne się to wydaje, gdy człowiek ma ponad dwadzieścia lat i studia na głowie. Ale któż Królowej zabroni! Przyznaję bez bicia, że do przeczytania tego zbioru baśni skusiła mnie ich przepiękna, rzucająca się w oczy okładka. 


Poszczególne bajki są bardzo krótkie, a czcionka wręcz ogromna, więc czyta się naprawdę szybko. Wydaje mi się jednak, że dla dzieci lepszym rozwiązaniem byłoby połączenie większej ilości grafiki, a mniejszej ilości tekstu na pojedynczej stronie. Spodobała mi się różnorodność opowiastek - od księżniczek, przez Indian, aż po psiaki rządzące ulicami. Wyhaczyłam jednak sporo przeciętnych tworów, bez których książeczka byłaby może mniejsza objętościowo, ale za to prezentowałaby lepszą jakość.

Znalazłam kilka bajek, które spodobały mi się szczególnie. Pozwólcie, że co nieco Wam opowiem...

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami... chyba tak to leciało... żyła sobie księżniczka, którą zmogła śmiertelna choroba. Uratować mogła ją tylko woda prawdy. Samo jej zdobycie nie było problemem. Przeszkodę stanowił jej zdobywca! Jeżeli jego serce było nieczyste, woda księżniczce pomóc nie mogła... W drogę po lekarstwo wyruszył odważny młodzieniec. Jak zapewne się domyślacie, jego podróż nie była łatwa. Czy to uczciwy chłopiec i czy zdołał ocalić księżniczkę?

Innym razem syn piekarza postanowił spróbować szczęścia i odpowiedzieć na pytanie mędrca. Wiedział, że jeśli mu się uda, dostanie królestwo. Jeśli jednak nie, mędrzec strąci go w przepaść. A oto pytanie: Dwaj bracia wyruszyli w drogę na koniach. Ten z nich, który jako ostatni dotrze na miejsce, otrzyma majątek swojego ojca. Żadnemu oczywiście do celu się nie spieszyło. W końcu otrzymali radę i kiedy po krótkim postoju ruszyli w dalszą drogę, koń każdego z nich gnał ile sił, by być tym pierwszym na mecie. Jaka to była rada? Niestety, okazuje się, że syn piekarza nie jest w stanie odpowiedzieć na zagadkę. Już-już ma zginąć, strącony w przepaść, gdy z pomocą przychodzi jego mądry brat i udziela odpowiedzi mędrcowi. Znacie już rozwiązanie?

Nie wszystkie bajeczki mają wyraźne przesłanie czy mocną puentę. Przyłapywałam się na tym, że wracam do pierwszych stron danej baśni, próbując zrozumieć, jaki płynie z niej morał. Niektóre z nich podobały mi się jednak ogromnie, uczą dzieci samodzielnego myślenia, rozwijają inteligencję i pokazują, że najważniejsze w życiu to być uczciwym i dobrym człowiekiem.


Za lekturę dziękuję Wydawnictwu Novae Res


Przypominam o konkursie! TUTAJ