piątek, 5 czerwca 2015

Co się czyta na filologii angielskiej 2/2

Jeśli przy ostatnim wpisie o lekturach czytanych na studiach (TUTAJ) nie zniszczyłam Wam słodkich wyobrażeń o twórczości Anglików, to dziś z pewnością Was rozczaruję. Bo w ogólnym rozrachunku - choć nie widać tego na pierwszy rzut oka - literatura amerykańska wypada o wiele lepiej. Łatwiej przyswajalna i przyjemniejsza w obyciu (zwłaszcza jeśli czytana w oryginale). Z pewnością natkniecie się tu na dobrze Wam znane nazwiska.


E.A.Poe - Zagłada domu Usherów

Jeden z moich ulubionych tytułów (pewnie ze względu na to, że traktuje o ludzkim umyśle). Nie jestem fanką Poe'a ani, jak sądziłam, mrocznych klimatów, a jednak wieloznaczność tego utworu niesamowicie mi się spodobała. I gdybyście widzieli moje oburzenie, kiedy musiałam przyjąć do wiadomości, że zmarła siostra bohatera wychodząca zza grobu musiała być duchem... Cóż, ja po prostu lubię realistyczne rozwiązania. Moim zdaniem bez problemu mogła sobie otworzyć trumnę, kto martwemu zabroni.


E.A.Poe - Filozofia kompozycji

Kolejny rarytasek. Uwielbiam, jak pisarz dzieli się tym, w jaki sposób pisze swoje dzieła, a jeszcze większą moją sympatię zyskuje, kiedy przyznaje, że jego utwory nie są rezultatem weny i przypadku, a odpowiedniego przygotowania i matematycznej analizy.


R.W. Emerson - Amerykański uczony

Czyli jak zagrzać młode, dopiero wychodzące z powijaków państwo, by wzrastało niezależne, odcięte od gruntu europejskiego. Podoba mi się stawianie na oryginalność. Można tu znaleźć kilka cennych rad i odnieść je do samego siebie


Walt Whitman - Pieśń o sobie samym

Chciałabym wyjaśnić, o co chodzi w tych wierszowanych utworach, ale to trudne zadanie, zaprawdę powiadam Wam. Gdybym miała to ująć jednym słowem, powiedziałabym: trawa. Studenci filologii mieli z tym niezły ubaw, próbując rozkminić, o co chodziło Autorowi, kiedy mówił, że człowiek po śmierci zamienia się w trawę (Boziu, przerażająca wizja, być deptanym całą wieczność). Ostatecznie jednak zachęcam do przeczytania tego w oryginale (kto się czuje na siłach) i zapoznanie się z interpretacją. Whitman przemycił kilka fajnych przesłań.


N.Hawthorne - Szkarłatna litera

Wyjątkowo przyjemna i łatwa lektura, pełna symboli i pochylająca się nad tą gorszą stroną ludzkiej natury. Purytanie i surowe kary za grzechy. Książka miała być dla Autora próbą uporania się z przeszłością (jego przodek był jednym z tych, dzięki którym w Salem zapłonęły stosy).


Emily Dickinson - Wiersze

Krótkie utwory, specjalnie dla znudzonych czytaniem. Żartuję. Najlepiej czytać je w oryginale i wspomagać się interpretacją. Od razu zaczyna się rozumieć, dlaczego ta kobieta, cierpiąca na lęk przed przestrzenią i zamknięta przez pół życia w czterech ścianach swojego pokoju, jest uznawana za geniusza.


Chciałoby się powiedzieć, że Amerykanie to mają łeb. Szkoda tylko, że współcześnie amerykańskich pisarzy zna się głównie z lekko tępawych młodzieżówek.