poniedziałek, 15 czerwca 2015

Magia, czysta magia...

Mam totalnego książkowego kaca. Nie chcę widzieć żadnych książek! Nie chcę nic czytać! Mam tylko ochotę leżeć i wpatrywać się tępo w sufit. Jak ktoś może tak pisać? Jak to możliwe? To nie słowa, to magia! I jak to tak, że ja, Królowa-Wszelkich-Książkowych-Moli tak kiedyś gardziłam polskimi autorami? Nie ma przecież lepszych pisarzy. Anna Ficner-Ogonowska to udowodniła. Uwaga, niedowiarki! Przedstawiam Wam najlepszą polską książkę. W ogóle najlepszą na świecie! Łyknijcie trochę szczęścia...

Ona, Hania, jest nauczycielką polskiego. Tragedia, która spotkała ją kilka lat temu, sprawiła, że nie potrafi otworzyć się na miłość, a jej jedyną rodziną jest przyjaciółka Dominika i pani Irenka prowadząca pensjonat nad morzem.

On jest bratem jej ucznia i od dnia, kiedy zmuszony jest stawić się na jego wywiadówce, nie może zapomnieć o Hani. O Hani, którą kilka dni wcześniej przypadkiem spotkał na plaży. Wie, że to kobieta, o którą warto walczyć. To ktoś, kogo jest gotów kochać całe życie. I jednocześnie ktoś, kogo trudno przekonać, by przyjął ofiarowane jej szczęście.

Pan Bóg rozmyślnie tak urządził świat, żeby szczęście było za darmo.

Bohaterowie są tak prawdziwi, że trudno w to uwierzyć. Każdy ze swoją historią i cudowną osobowością. Język jest tak wspaniale opisowy, tak poetycki i przy tym zupełnie naturalny, że człowiek czyta i nie wierzy, że ten rodzaj naszego ojczystego języka jeszcze nie wyginął.

Zmuszałam się do odkładania tej pozycji po to tylko, by po przerwie smakowała mi jeszcze lepiej. Pokochałam najcieplejszą osobę na świecie - panią Irenkę, osobę najbardziej zwariowaną - Dominikę, i osobę najbardziej skrzywdzoną przez los - Hanię.

Nigdy w życiu - jak żyję i czytam od prawie 20 lat - nie natknęłam się na książkę o tak cudownej, ciepłej i polskiej atmosferze. Książkę, której językowo żadna inna nie dorasta do pięt. Książkę, która nawet technicznie ma wszystkie te elementy, które sprawiają, że nie można się od niej oderwać, dopóki nie przeczyta się całości. Książkę idealną.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak