niedziela, 7 czerwca 2015

Rozniećmy ogień

Trawi człowieka od wewnątrz i pochłania duszę. Najgorętszy i najbardziej pociągający z żywiołów. Ogień. Tytuł książki mnie urzekł, okładka mieniła się w oczach. Jak tu nie sięgnąć? Na dodatek Autorką jest koleżanka po fachu, bo zaprawiona w recenzowaniu właścicielka bloga Fabryka dygresji. Sięgnęłam więc po tę gorącą pozycję z nadzieją, że spali mnie na popiół.

Lidia jest zwyczajną studentką filologii polskiej (i tu przypadła mi do gustu, bo lubię, gdy bohaterowie spełniają za mnie moje własne marzenia) i właśnie uciekła przed porąbaną współlokatorką. Tak ona, jak i jej znajomi, zmagają się z wieloma problemami. Miłością, depresją, orientacją seksualną. Po prostu - z życiem.

Zważywszy na to, jak po tych wszystkich perypetiach skończyła biedna, obsmarowana przez los Lidia, może nie jest najlepszym pomysłem kierować swe kroki na filologię polską - oni tam zawsze kończą jako szaleńcy. Ale zacznijmy od początku...

Wstęp spodobał mi się ogromnie - palący jak ogień i poetycki. Zapowiadało się znakomicie. Książka okazała się zupełnie inna niż te, do których przywykli współcześni czytelnicy. Traktuje o rzeczach ważnych, ale z przymrużeniem oka, i przedstawia świat niemal groteskowo. Ponieważ staram się dogłębnie poznawać preferencje czytelników i rynku wydawniczego, nie wróżę jej, niestety, wielkiego fejmu. To nie ten klimat, który rozchwytywaliby złaknieni książek Polacy. Przyznam, że jak na tak niewielkie gabaryty, czytałam ją dość długo, chwilami nawet męczyłam. Nie wciągnęła mnie tak, bym mogła swobodnie zanurzyć się w jej świecie.

Moją ulubienicą była nie główna bohaterka, ale kilka postaci drugoplanowych: Piernik, który stara się niczego nie spierniczyć i mu nie wychodzi, i Szoszana, która ma wyjątkowo niesubtelny sposób wyrażania swoich myśli. Bohaterowie to plus tej pozycji - różnorodni, z wyeksponowanymi poszczególnymi cechami. Prawie jak my, zwykli ludzie, ale ciekawsi.

Po tej skromnej, ognistej lekturze mam mieszane uczucia. A raczej: mieszane myśli. Piromani nie wywołali we mnie uczuć jako takich, ale z pewnością skłonili do refleksji.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce :)