piątek, 24 lipca 2015

Ten lepszy Gray

http://esme.filmaster.pl/artykul/dorian-gray-next-generation/
Dzisiaj będzie coś absolutnie niesamowitego, bo... Gray. Gray u Fenko, na blogu! Na Królowej Moli! Dobra, aż tak się nie cieszcie, bo z całą pewnością nie mam zamiaru pisać o byłych dziewicach i ich królewiczach w helikopterach. Dziś będzie klasycznie. I znacznie ciekawiej!


 

Nie wiem, czy kojarzycie pewnego przystojniaka, który w filmie wcielił się w rolę głównego bohatera powieści Oscara Wilde'a - ale nawet jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z ekranizacją tej niezwykłej książki, dam głowę, że wszyscy podzielamy słabość do przystojnych twarzy. Taki miły dla oka rarytas znajdziecie na okładce świeżutkiej książki Wydawnictwa Zysk i S-ka. To trzeba przyznać - graficznie owa pozycja prezentuje się nienagannie, aż chce się wybiec z nią z księgarni! 

Treść miałam okazję czytać już wcześniej w oryginale i po polsku w czasie studiów, tak więc już teraz mogę Was zapewnić, że nudzić się przy tej lekturze nie będziecie.



Dorian to przystojny młodzieniec - naprawdę przystojny! - który zakochał się w ubogiej aktorce. Zgadza się użyczyć swojej pięknej twarzy do portretu, jednak w złej godzinie wypowiada okropne życzenie: oddałby własną duszę, byle zachować piękno, jakie uchwycił zdolny malarz. Na jego nieszczęście życzenie spełnia się. Odtąd to nie Dorian się starzeje, lecz jego podobizna, na której odbijają się wszelkie jego wstrętne występki i demoralizacja, podczas gdy prawdziwy Gray pozostaje młody i przystojny, a jego jasne spojrzenie nie traci swego blasku.

Motyw naprawdę wspaniały. Nie wiem jak Wy, ale ja za nic sobie mam krytykę typu: jak wewnętrzna demoralizacja może się odbijać w wyglądzie człowieka? To prowadzi do oceniania po pozorach! Wiele w tym prawdy, ale Portret Doriana Graya to przecież czysta fikcja. I zapewniam Was, że grzechem jest po tę lekturę nie sięgnąć. Wywołała falę krytyki w czasach współczesnych jej autorowi, ale dziś mogłaby zrobić furorę. To książka dla tych lubiących portrety psychologiczne bohaterów i garść filozoficznych myśli. Dla wszystkich, którzy docenią przesłanie ukryte między rozdziałami.

Książka nie może być moralna lub niemoralna. Jest tylko dobrze lub źle napisana.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka