niedziela, 6 września 2015

Kraj lat dziecinnych...

Przed II wojną światową co mniej zapaleni literaci krzywili się na widok tej pozycji równie bardzo, co leniwi, współcześni nam uczniowie gimnazjów. Czytanie wierszem może i jest fajnie, bo ten flow, ten rytm, to mądre brzmienie... Ale tyle stron?! Młodzież zaczęła zerkać na Pana Tadeusza z większym zaciekawieniem, dopiero gdy nasza narodowa epopeja trafiła na listę ksiąg zakazanych. Wiadomo przecież, że co z Polaka wydrzeć siłą, zostanie - na przekór - mocno w nim zakorzenione. I tak Pan Tadeusz przetrwał przez wieki.

Nie wiem, dlaczego sceną, która najbardziej zapadła mi w pamięć, jest grzybobranie i posiedzenie w Świątyni Dumania, w której Telimenę oblazły mrówki. To wydaje mi się takie polskie i takie wspaniale poetyckie.

I ten wiecznie żywy w naszych sercach romans młodego chłopaka z jego starszą ciotką, słodka i niewinna miłość do pięknej Zosi. Dużo polskiej wsi i jeszcze więcej wspaniałych, choć zapomnianych już polskich tradycji. Tajemnica, sielanka, trochę codziennych sporów... I ta wspaniała, finałowa scena w filmie, kiedy wszyscy tańczą poloneza!

Ale największe wrażenie robi Inwokacja i Epilog. Te same nadzieje, te same marzenia i te same wady naszego narodu możemy odnaleźć ukryte między wierszami. Wydawnictwo MG postarało się o piękne, ilustrowane wydanie (Boże, oni to potrafią obudzić miłość do literatury! - co z oczu, to z serca, czyż nie?). Wiem, że nie wszyscy kochają polską klasykę - jest trudna i wymaga skupienia - ale wszyscy odświeżmy raz na jakiś czas te najważniejsze wersy: Litwo, Ojczyzno moja...!

No, jednego możemy być pewni - Adam Mickiewicz pośmiertnie doczekał się spełnienia swojego najwspanialszego marzenia:

O gdybym kiedy dożył tej pociechy,
Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy (...)


A teraz mój mały idol - zobaczcie koniecznie! LINK TUTAJ


Za lekturę serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG!