piątek, 25 września 2015

Stosik krakowski - czyli Królowa na Wawelu

Fenko wie, że życie jest krótkie. Jeszcze kilka dni i trzeba wracać na studia. Dlatego też korzystając z ostatnich chwil wolności, Fenko wybrała się do Krakowa. Stolica kultury, świat nieco większy od Rzeszowa, no i to pytanie, które Królowa zadaje sobie już od jakiegoś czasu...

Zanim zdradzę Wam, co to za pytanie, chciałabym, żebyście wiedzieli, iż nikt Najwyższego Mola na tronie po Krakowie nie nosił. Chodziłam sama, na własnych nóżkach, oglądałam kościoły, trochę się zachwycałam i pozwalałam, żeby miasto przyjęło mnie iście po królewsku.

Widziałam Łagiewniki i panoramę z Wawelu. Straszny smok ziejący ogniem prawie spalił mi włosy, a opustoszały korytarz na wydziale filologii polskiej Uniwersytetu Pedagogicznego nieco zbił mnie z tropu, bo na każdym innym były tłumy (świeże mięsko studenckie).

Zrobiłam też interes życia, bo jak zobaczyłam w pewnej księgarni przeceny do 70%, to niech mnie licho, ale w takiej sytuacji nikt Królowej nie zatrzyma, co najwyżej dostanie berłem. Efekty mojej wycieczki możecie oglądać na powyższym zdjęciu. Z klasyki jestem niezmiernie zadowolona i dumna jak paw, a z Dobrych manier w przedwojennej Polsce chyba po stokroć bardziej.

Kraków zwiedziłam (bez konieczności błądzenia) dzięki koleżance z liceum, która zaprosiła mnie na weekend i chociaż okazało się, że muszę wracać szybciej, niż planowałam, ogromnie się cieszę, że co nieco zobaczyłam. Wypad do Krakowa planowałam od dawna - i tu wracamy do owego tajemniczego pytania.

Jeszcze rok i Fenko kończy filologię angielską w Rzeszowie - i jest pewna, że z Rzeszowa po tym nieszczęsnym roku wybywa. Miasto niewielkie i nawet urocze, Królowa się przywiązała, ale musi zobaczyć coś poza murami Uniwersytetu Rzeszowskiego. I nic, nawet złota korona na głowie, nie ciąży jej tak jak ów wielki dylemat - Kraków czy Warszawa?

(w skrytości ducha liczę na to, że zostawicie pod tym wpisem swoje subiektywne opinie na temat obu miast i dostępnych w nich uniwerków, a także możliwości wszelakich - zawodowych, kulturowych i innych. Potrzebuję porad, mnóstwa porad. A potem mogę wybierać).