wtorek, 17 listopada 2015

Szekspir na półkach

Każdy z nas ma zapewne ukryte gdzieś po kątach egzemplarze takich dzieł jak Romeo i Julia, Makbet czy Hamlet. Szare okładki, opracowanie lektury na ostatniej stronie i czcionka tak mała, że można odnieść wrażenie czytania instrukcji obsługi. Tym bardziej nie sposób powstrzymać się przed wyciąganiem rąk po to cudo ze zdjęcia...

Czasami zdarza mi się dostać od Wydawnictw jakiś potężny tom i wobec każdego z nich mam wysokie oczekiwania (żyję w przeświadczeniu, że duża ilość stron to dużo pracy, a więc i wysoka jakość). I wiecie co? Jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

William Szekspir to jeden z tych autorów, których po prostu chce się mieć na półce. Czytało się go tyle razy, że teraz wystarczy, żeby tylko stał i ładnie wyglądał. I oto moje marzenie się spełniło! Zbiór tragedii otwierają nieśmiertelni Romeo i Julia, za nimi Juliusz Cezar, Hamlet, Otello, Król Lear, Makbet, Tymon Ateńczyk i Koriolan. Wśród kronik znalazły się: Henryk IV (w obu częściach), Henryk V i Ryszard III.

I wspaniały w tym wszystkim jest fakt, że to Szekspir w swojej tragicznej i kronikarskiej całości - bo Wydawnictwo zawarło też te mniej znane dzieła mistrza. To ponad 1500 stron, więc uwierzcie mi, jest co taszczyć. Z pewnością nie jest to poręczne, kieszonkowe wydanie, które można wziąć do szkoły i czytać jako szkolną lekturę. Znalazłam jedną wadę - strony są bardzo cienkie i przebija przez nie druk, co trochę przeszkadza w czytaniu - ale czcionka jest za to duża i zapis wydaje się całkiem przejrzysty.

Kolejna świetna decyzja Wydawnictwa Znak to tłumaczenie. Całość jest w przekładzie Stanisława Barańczaka - hurra! Nic, tylko brać. Cena okładkowa powala, bo to prawie 90 zł, ale w sieci kupić można o wiele taniej. W sklepie Wydawnictwa Znak już o 20zł mniej, a poza tym, Wy już znacie miejsca, gdzie można kupić perełki niemal za bezcen ;)


Za pozycję dziękuję Wydawnictwu Znak