poniedziałek, 21 marca 2016

5 rzeczy, których żałują umierający

Inni ludzie wciąż mówią nam, co powinniśmy zrobić ze swoim życiem. Jakie studia wybrać, o jaką pracę się starać, gdzie iść, w co się ubrać, co mówić, jak się zachowywać. Wcale nie musimy ich słuchać, ale jesteśmy wyjątkowo podatni na te sugestie. Sami nie wiemy, czego chcemy, a jeśli wiemy, nie mamy odwagi, żeby żyć po swojemu. Bronnie Ware, autorka książki Czego najbardziej żałują umierający, po wieloletniej pracy z ludźmi starszymi i umierającymi zbiera ich doświadczenia i przesyła światu wiadomość: nie bój się żyć tak, jak dyktuje Ci serce.

Nasza kultura wypiera śmierć, najbardziej naturalną rzecz pod słońcem. Nie jesteśmy z nią oswojeni, boimy się jej, uciekamy przed nią i udajemy, że nie istnieje. Nie radzimy sobie z nią. A ona prędzej czy później przychodzi do każdego. Na podstawie tego, co usłyszała od swoich podopiecznych, autorka zebrała pięć rzeczy, których najbardziej żałują umierający:

1. Żyj po swojemu

Marzysz o własnym zespole i pracy artysty, ale rodzice chcą, żebyś poszedł na studia prawnicze i przejął rodzinny biznes. Pragniesz podróżować i żyć jak wolny ptak, ale ludzie w Twoim otoczeniu krzywo na to patrzą - tak się nie żyje, to nie przystoi! Żyjesz więc według ich zasad, aż pewnego dnia uświadamiasz sobie, że to niepotrzebne. Po co? Kto ci zabroni? Co Ci zrobią, jeśli ich nie posłuchasz? Przecież słuchając ich rad i tak nie żyjesz. I ta świadomość jest wyzwalająca. Jest piękna. Jesteś wolny i możesz robić, co chcesz. Chyba że masz 70 lat i jesteś przykuty do łóżka. Śmierć już po Ciebie idzie. A może masz 25 lat i jutro bliscy będą się pochylali nad twoim szpitalnym łóżkiem, bo dopadnie Cię rak albo rozpędzony samochód? Co musi się zdarzyć, żebyś zaczął żyć po swojemu?

2. Nie pracuj zbyt wiele

Praca uzależnia. Praca równa się pieniądze, które dają wolność finansową, ta z kolei czyni nasze zachcianki możliwymi. Podsuwa nam rzeczy materialne, a odbiera to, czego kupić nie można - czas spędzony z rodziną, na podróżach, na rozwijaniu pasji, na próbowaniu świata. Jeśli żyjesz w świecie materialnym, zawsze będzie Ci mało. Wydasz tyle, ile zarobisz. Czy naprawdę potrzebujesz tych wszystkich rzeczy? Żyj jak najprościej. Żyj.

3. Miej odwagę mówić o miłości

Każdego dnia na świecie ktoś umiera. Każdego dnia umiera ktoś, kto nie powiedział swoim bliskim, że ich kocha. Okazywanie uczuć równa się odsłonięciu duszy. W świecie, w którym wszyscy wszystkich wyzyskują, upokarzają i wbijają nóż w plecy, niebezpiecznie jest pokazywać duszę. A jednak pewnego dnia zdasz sobie sprawę, że chciałbyś, aby w Twoją duszę ten nóż wbito. Bo kiedy po raz kolejny powiesz kocham cię, ktoś ten nóż wyciągnie, żeby rana mogła się zasklepić.

4. Nie odpychaj przyjaciół

Czasami lepiej rozumieją Twoje problemy niż rodzina. Wspierają Cię i klepią po plecach, gdy Ci źle. Spędzacie razem czas, śmiejecie się, wymieniacie się książkami. Ale potem przychodzi dorosłe życie, każdy idzie w swoją stronę i kontakt się urywa. Kiedy po latach próbujesz go odnowić, okazuje się, że Twój najlepszy przyjaciel wyjechał za granicę, może założył rodzinę, może dawno temu stracił pracę i żyje na ulicy, a może... nie żyje w ogóle. Przegapiłeś jego życie i przegapiłeś swoje.

5. Pozwól sobie na szczęście

Nauczono nas, że na śmiech, na łzy, na dobre życie - na wszystko - trzeba sobie zasłużyć. Czasami czekamy aż do śmierci, by uświadomić sobie, że szczęście chodziło za nami jak cień. Chciało nas. My chcieliśmy jego. Ale nasze drogi nigdy się nie skrzyżowały, bo zawsze nam wmawiano, a my powtarzaliśmy jak papugi, że na szczęście trzeba zasłużyć.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca