poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Królestwo

Istnieją na tym świecie książki, które chciałoby się trzymać na półce i pryskać perfumami. O których chciałoby się mówić, ale ciężko powiedzieć coś inteligentnego, żeby się nie pogrążyć. Które chciałoby się cytować i do których chciałoby się wracać, ale w głowie kłębi nam się tyle myśli, że ciężko je jakoś skomentować. Właśnie przeczytałam jedną z nich.

Inteligencja autora, jego wiedza, fakt, że sam podjął się badania Biblii (co dla zwykłego szaraczka wydaje się być czymś niesamowitym), co więcej, tłumaczył jedną z Ewangelii, był niezwykle wierzący, a potem przestał - to wszystko czyni tę pozycję niesamowitą. Ponad 500 stron historii, filozofii, religii, elementów autobiografii... Nie mam pojęcia, jak ją skomentować, bo jest tak wspaniała, że język mi się plącze. I chciałabym o niej mówić i mówić, a nie potrafię. Nie mogę jej porównać z niczym, co do tej pory czytałam.

Emmanuel Carrere doświadczył duchowego uniesienia. Wierzył głęboko, codziennie czytał Pismo i rozmyślał nad nim, wiara go uskrzydlała. A potem to się skończyło. Po siedmiu latach pracy zaprezentował swój tom Królestwo, opowieść o początkach chrześcijaństwa. Podjął próbę wdarcia się w umysły Apostołów, zrozumienia Jezusa, zrozumienia pierwszych chrześcijan. Napisał coś, co niezwykle mnie uderzyło: gdyby ktoś z Was stwierdził, że wierzy we wszelkie baśnie czy mity, że wierzy w nie naprawdę, tak jak wierzy, że sam istnieje, zostałby uznany za wariata. Chrześcijanie jednak wierzą w coś równie nieprawdopodobnego i są uznawani za całkiem normalnych. Jak to wyjaśnić?

W co wierzyli Żydzi, nim pojawili się chrześcijanie? W co wierzyli Rzymianie? Jak to było z Rzymianami zafascynowanymi judaizmem? Przyznam, że fakty - i przemyślenia - które autor ujawnił, są tak kontrowersyjne, jak informuje okładka. Czy wiedzieliście, że święty Paweł działał poza Kościołem? Chrześcijanie, którzy osobiście znali Jezusa, nie uznawali go! I jak niewiele brakowało, by chrześcijaństwo zginęło gdzieś w odmętach historii. 

To książka inteligentna, ale nie z tych, których należy się bać. Mój egzemplarz wypełniony jest zakładkami, popisany komentarzami, pokreślony cytatami. Przedstawia to, co w Biblii jakoś umyka. Religia przeplata się z historią, wypełnia ją, jest wszędzie. Styl autora wprawia w trans. Po 500 stronach nie pamiętasz już szczegółów, ale wiesz, że to książka ważna i wielka, i zostanie z Tobą na długo. I nie wiesz, czy wierzyć, czy nie, ale wiesz, że właśnie zajrzałeś w cudze życie, życie człowieka takiego jak Ty i że nic już nie będzie takie samo.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu