piątek, 6 maja 2016

6 filmów, które warto obejrzeć

Rzadko oglądam filmy - jestem serialomaniaczką i przekonacie się o tym w którymś z wpisów. Jednak na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy obejrzałam kilka nie-seriali, które mogę z czystym sercem polecić. A może akurat te poniższe są już Wam znane?



Droga - mocny i poruszający, jak książka, którą recenzowałam TUTAJ. Świat po katastrofie. Świat, w którym brakuje jedzenia, a ludzie polują na siebie nawzajem. Ojciec wraz z małym synkiem ruszają w daleką drogę na południe, nim zima pozbawi ich szans na przeżycie. Wiecie, co mnie w tym filmie najbardziej przeraża? Obraz kanibalizmu. To jedna z niewielu rzeczy, które tak na mnie działają.



Mały Książę - historii chyba nie muszę przedstawiać, za to filmu nie widzieli pewnie wszyscy. Jeśli mam rację, to szybko to nadróbcie. Wspaniale wykorzystano zdobycze techniki. Znów poczułam się jak dziecko. Najpierw obejrzyjcie trailer - pobudza wyobraźnię. Magiczny!




Studnia - postapo w całkiem fajnym wydaniu, choć były fragmenty, które psuły całość. Na ziemi od lat nie było deszczu. 17-letnia główna bohaterka broni jedynej działającej w okolicy studni. Każdy, kogo spotyka, zabiłby za choćby kroplę. To jedna z tych produkcji, w których wydarzenia toczą się tak powoli, że trudno je nazwać akcją. Ale dzięki temu zmuszają do myślenia. Zostaje w głowie na długo.




Pokuta - melodramat. 13-letnia Briony, dziewczynka o nader wybujałej wyobraźni i młoda pisarka, oskarża ukochanego starszej siostry o coś, czego nie zrobił. Później przez lata będzie próbowała za to zadośćuczynić, napisać tę historię od nowa. Wojna, miłość, wina, pełen arsenał. Na dodatek to ekranizacja klasyku, więc warto znać. Mnie ujął sposób poprowadzenia narracji i wiem, że muszę sięgnąć po książkę, bo to niesamowicie zmyślny zabieg, a w filmie przedstawiono go z niemałym wyczuciem. Niech Was chociaż skusi aktorka.



Bóg nie umarł - profesor Radisson wykłada filozofię, a warunkiem zaliczenia jego zajęć jest przyznanie, że Boga nie ma. Kłóci się to z wiarę Josha, więc chłopak mówi nie. Dostaje wybór: albo przekona całą grupę, że Bóg istnieje, albo jego przyszła kariera legnie w gruzach. Myślę, że ta historia mogłaby zostać zrealizowana lepiej, bez nierzeczywistego melodramatyzmu, ale i tak z chęcią obejrzę drugą część.




Colonia - oparta na faktach historia o sekciarskim ośrodku w Chile. Młody chłopak, którego działania nie podobają się nowej władzy, zostaje porwany, a jego dziewczyna dobrowolnie przekracza bramę Colonii Dignidad, z nadzieją, że wydostanie stamtąd ukochanego. I tu zaczyna się prawdziwa historia... Trzyma w napięciu, ale nie w tani, thrillerowy sposób. Na filmach zazwyczaj wiercę się i przeglądam w międzyczasie facebooka - tutaj zapomniałam, że istnieje świat na zewnątrz. A wszystko przez to, że chciałam obejrzeć Emmę Watson w jakimś nowym wydaniu.




Co Was zainteresowało? A może już oglądaliście któryś z powyższych? Jestem też otwarta na polecajki!