piątek, 27 maja 2016

Wyjść za lorda czy dać się zamknąć w zakonie? Fenko odpowiada

Ogromnie dziękuję wszystkim, którzy odważyli się zadać Królowej pytanie w pierwszym Q&A. Przyznam, że podrzuciliście naprawdę ciekawe propozycje. Jak nawiązać współpracę z wydawnictwem? Co, jeśli rodzina nie lubi tego, że czytasz? I co, jeśli chcą Cię wydać za bogatego lorda albo zamknąć w zakonie? Sprawdźcie sami, co zrobiłaby Fenko!

Kiedy zaczęła się Twoja pasja do czytania książek? (Okręty Myśli)

Czytam, odkąd pamiętam. Wielu książkoholików ma w tym zakresie ciekawe historie do opowiedzenia - zaczęli czytać pod wpływem Harry'ego Pottera albo za sprawą entuzjastycznego podejścia przyjaciela-książkoholika. Ja nie mogę powiedzieć tego samego o sobie. Nie wiem nawet, jaka bajka była moją pierwszą (bo za pierwszą "prawdziwą" książkę mogę uznać Dzieci z Bullerbyn albo Biblię dla dzieci). Od najwcześniejszych miesięcy życia byłam otaczana bajkami, które mama czytała mi przed snem, a później, zanim nauczyłam się czytać, recytowałam je sobie sama. Sztukę płynnego czytania opanowałam w wieku 4 lat - potem poszło już z górki.


Co zrobiłaś, by zyskać taką popularność na blogu, by móc współpracować z wydawnictwami? (Roksana Rutowska)

Blog zaczął prężnie działać już od pierwszych dni. Odwiedzałam innych blogerów (to bardzo ważny element), komentowałam i regularnie pisałam recenzje (co 3-4 dni). Pierwszą współpracę nawiązałam po miesiącu z całkiem obiecującym wydawnictwem. Obecnie czytam mniej i mniej recenzuję, i nie nastawiam się już na nowe współprace. Oczywiście, nie wykluczam ich, ale nie są moim głównym celem. Blog pozwala mi utrzymać pewną łączność z pisarstwem i to dla mnie najważniejsze.


Jakim cudem znajdujesz czas na przeczytanie aż tylu książek? (Amatorka Cooltury)

Tak jak wspomniałam wyżej, nie czytam tyle, ile czytałam jeszcze rok temu (a były to nawet 3-4 książki tygodniowo). Szukałam swoich ulubionych gatunków i recenzowanie ogromnie mi w tym pomogło. Nietrudno jest znaleźć czas na to, co się lubi - 24-godzinna doba to naprawdę dużo, wbrew temu, co uważają ludzie. Czytałam pomiędzy zajęciami, w autobusie i w łóżku. Wykorzystywałam każdą wolną chwilę, którą inaczej bym zmarnowała. Dziś czytam ok. 1 książki tygodniowo, mimo że czasu mam zdecydowanie więcej.

Żyjesz w średniowiecznej Anglii. Jesteś bardzo daleko spokrewniona z rodziną królewską. Twoja rodzina chce Cię wydać za mąż, oczywiście jak najbardziej korzystnie. Masz więc do wyboru małżeństwo z bogatym lordem czegoś tam, który nie jest może urodziwy, nie jest inteligentny, nie jest zabawny, nie jest uroczy, ale za to wiesz, że będziesz prowadziła dostatnie życie. Dodam również, że Twój "wybranek" nie jest również najmłodszy. Ale dostałaś ultimatum od rodziny - albo zgodzisz się na małżeństwo i będziesz dobrą żoną, albo wyślą Cię do zakonu, gdzie będziesz żyła w odosobnieniu i złożysz śluby milczenia. Co wybierzesz? (Urszula Minarczuk)

A to ciekawe pytanie! Niektórzy z Was uznają pewnie, że sobie żartuję, ale naprawdę sądzę, że wybrałabym trzecie rozwiązanie - i uciekła. Oczywiście najpierw próbowałabym negocjacji z rodziną. Próbowałabym nawet przekonać samą siebie do życia z owym bogatym lordem! Ale gdybym uznała to za niemożliwą do przyjęcia opcję, udałabym posłuszną córkę, a za plecami rodziny spakowała manatki i zwiała. Jestem uparta i dumna (jak przystało na zodiakalnego lwa), i naprawdę ciężko mnie zmusić do czegoś wbrew mojej woli. To byłoby poniżej mojej godności. Gdybym widziała wystarczająco wiele plusów, wyszłabym za lorda - ale na pewno nie dałabym się zamknąć w zakonie! Cóż poradzić, że działam raczej głową niż sercem.


Czy Twoi bliscy wiedzą, że prowadzisz bloga? Jeśli tak, jak zapatrują się na Twoją pasję? (Krystyna "Cyrysia")
Początkowo skrzętnie bloga ukrywałam. Wiedziało o nim zaledwie kilka osób, bo wstydziłam się uzewnętrzniania przed znajomymi. Pisanie ma w sobie coś intymnego. Dziś już się z tym nie kryję - bo za dużo z tym zachodu. Na Królowej Moli było co najmniej kilkunastu znajomych i niektórzy odwiedzają mój blog regularnie. Nie robi tego natomiast nikt z rodziny. Ta najbliższa wie, że recenzuję, ale nikt z moich bliskich nie czyta. Nawet mama, która (na szczęście) zapewniła mi książkowe otoczenie, gdy byłam malutka. Co więcej, często słyszę krytykę pod swoim adresem - po co ci te książki, po co czytasz, i tak kiedyś przestaniesz, sufit już się wali od tych ciężarów, bla bla bla...

Jakie rady dałabyś blogerowi, który dopiero rozpoczyna swoją przygodę z pisaniem recenzji? (Nataliaaa Books)

Pisz od serca, to naprawdę ważne! Jeśli coś Ci się w książce nie podoba, wygarnij to. Ja w swoich blogowych początkach czytałam bardzo dużo książek (tak, że nie byłam w stanie zrecenzować wszystkich), stąd też trafiłam na wiele pozycji gorszej jakości. I zacięcie je krytykowałam! Dziś już prawie tego nie robię, bo bardzo ostrożnie wybieram sobie lektury i czytam w całości tylko te najlepsze. Nawet te przeciętne rzadko recenzuję. Szczerość jest bardzo ważna, bo uczy Twoich czytelników, że nie podsuniesz im książek, które ich rozczarują. Dzięki temu będą do Ciebie wracać!

Jakie dałabyś 3 rady osobie, która chciałaby mieć współpracę z jakimś wydawnictwem? Może zaproponujesz jakieś konkretne? (Nataliaaa Books)

Dla wydawnictw liczą się statystyki, nie ma co ukrywać. Jeśli blog ma dużo wejść, oznacza to, że o danej książce usłyszy wiele osób, a to dla wydawnictwa odpowiednia zachęta, aby Ci tę książkę wysłać do recenzji. Rada pierwsza: dbaj o czytelników, odwiedzaj blogi innych i rozkręć akcje, które zwiększą popularność Twojego bloga.
Rada druga: jak wspomniałam wyżej - pisz szczerze. Czytelnicy będą wracać, jeśli przekonają się, że Twoje recenzje nie są pisane dla ugłaskania książkodawcy. Tak naprawdę to czytelnicy zapewniają Ci współprace z wydawcami.
I rada trzecia: nie próbuj nawiązać współpracy zbyt wcześnie. Są wydawnictwa, które zadowoli 200 wejść dziennie, a są takie, które wymagają kilkuset tysięcy na liczniku, zanim wyślą Ci książkę. Jeśli wysuniesz swoją propozycję zbyt wcześnie, ledwo raczkując w recenzowaniu, być może zrujnujesz swoje szanse na współpracę z nimi w przyszłości.
 
Czy masz coś (oprócz książek oczywiście), co inspiruje Cię do pisania postów? (Nataliaaa Books)

Cały mój blog to książkowe królestwo, więc ciężko szukać czegoś innego. Piszę o książkach, o czytaniu, o pisaniu, filmach i serialach, o nauczaniu języka angielskiego i o ciężkim życiu książkoholika. Chyba że przychodzi Wam do głowy coś, o czym chcielibyście poczytać - ja chętnie przyjmę wszelkie propozycje!


Pod tym wpisem możecie zadawać kolejne pytania!