sobota, 17 grudnia 2016

Ted Chiang - Historia twojego życia

Opowiadanie nie są w Polsce zbyt popularne - jeszcze nie przywędrowała do nas moda z Zachodu, gdzie ta forma pisarskiej ekspresji jest coraz bardziej doceniana. Mimo że to krótkie twory, które można przyjemnie połknąć w mniej niż godzinkę, wymagają wiele kunsztu, o wiele więcej niż przeciętna powieść, w których uwielbiamy się zaczytywać. Mało kto dobrze sobie z tym radzi. Nie jestem znawcą gatunku, ale Ted Chiang zrobił na mnie wspaniałe wrażenie. Historia twojego życia to jeden z najlepszych książkowych wyborów, jakich dokonałam w tym roku.

W dziedzinie science-fiction ekspertką też nie jestem i być może w tym temacie zadowoliłoby mnie tak zwane byle co, które okrzyknęłabym materiałem na bestseller, ale chociaż powyższy zbiór 9 opowiadań ma swoje wady, nie można mu odmówić jednego: uderza w najczulsze struny - od religii, przez przyszłość, której tak się obawiamy, po życie pozagrobowe. Autor popisuje się sporą wiedzą (nie zawsze wyłożoną całkowicie zrozumiale dla czytelnika-idioty), co doceniam jako duży wysiłek włożony w research. Zacznijmy jednak od początku...

Wieża Babilonu

Pierwsze opowiadanie i już mnie ma. Biblia jest niezwykle fascynującą księgą, a dla mnie, która wychowałam się na jednej z wielu wersji dla dzieci (i była to moja pierwsza książka), stanowi tym bardziej pociągającą tematykę. Przenieśmy się do czasów, gdy w górę, ku niebu, pięła się wieża Babel. Była tak wysoka, że trzeba było miesięcy, aby dotrzeć na szczyt, a wielu z żyjących w niej ludzi nigdy nie spojrzała na świat z perspektywy ziemskiej. Właśnie tam, na samej górze, garstka śmiałków próbuje się przebić przez sklepienie nieba...
Od pierwszych stron wiedziałam dwie rzeczy: że kocham Teda Chianga za to, jakie tematy porusza, i że nie lubię jego stylu - niestety. Jest trochę nieociosany i po prostu - niezbyt piękny.

Zrozum

Choć przygryzam nerwowo kłykcie, wszystko jest, póki co, w jak najlepszym porządku. Drugie opowiadanie okazuje się równie dobre, co poprzednie. Skłania do przemyśleń. Nie mam pojęcia, czy (nawet teoretycznie) możliwe jest wytworzenie substancji zwiększającej inteligencję ludzką, ale gdyby założyć że tak - jakie byłyby tego skutki? Jak daleko zaszedłby człowiek? Co by było, gdyby już pojął rozwiązanie wszelkich zagadek, jakie postawił przed nim wszechświat, gdyby poznał wszystkie języki i mechanizmy ludzkiego działania? Czy przybliżyłby się w jakiś sposób do Boga? A co, jeśli gdzieś na świecie byłaby druga równie ponadprzeciętna osoba? Wywołuje dreszczyk emocji! Od tego opowiadania zdecydowanie najtrudniej się oderwać.

Dzielenie przez zero

Żaden z moich nauczycieli nie przekonał mnie nigdy do tego, że matematyka jest piękna. Chiangowi udało się to na przestrzeni kilku stron. Jest to jednocześnie pierwsze opowiadanie, które nieco mnie rozczarowało. Zapowiadało się świetnie: młoda matematyczka odkrywa równanie, które podważa całą zasadność matematyki i załamuje się psychicznie z tego powodu. Oczywiście nie każdy krótki utwór musi mieć silne i wyraźne ramy, ale tu zgrzytem nie jest brak potężnego rozwinięcia tematu i wybuchowego zakończenia - raczej fakt, że Ted Chiang nie poprowadził tych zalążków fabuły z należnym jej kunsztem.

Historia twojego życia

Tytułowe opowiadanie to historia pierwszego spotkania ludzi z obcymi, która niedawno trafiła na ekrany kin pod tytułem Nowy początek. Film został okrzyknięty jednym z najlepszych ostatnich dziesięciu lat, więc jest co oglądać (i czytać!). Kreacja obcych jako stworów o siedmiu kończynach może początkowo wywoływać śmieszek, ale czytajcie dalej - zrozumiecie, że wszystko ma sens. Właściwie to pierwsza tego typu historia, która daje do myślenia. Bo co, jeśli sposób myślenia istot z dalekiego kosmosu różni się tak bardzo od naszego, że samo przyswojenie ich języka otworzy nam drzwi, przez które łatwo wejdziemy do fascynującego, ale jakże niebezpiecznego świata?

Siedemdziesiąt dwie litery

Na początku było Słowo. I wiemy mniej więcej, co zrobiło - cały świat. Stworzyło zwierzęta i rośliny, i ludzi. Teraz człowiek dorównał swojemu Stworzycielowi i sam potrafi ożywiać to, co nieożywione. Wystarczą słowa. Bóg przecież nazwał wszystko na Ziemi - teraz czas, byśmy i my nazwali to, co ma być marionetką w naszym ręku.

Ewolucja ludzkiej nauki

Opowiadanie, które bardziej przypomina esej. Wyobraźcie sobie ludzi i metaludzi. Ta druga grupa tak bardzo przewyższyła inteligencją tych pierwszych, że nie pozostało na świecie nic, co szaraczki mogłyby wymyślić i odkryć. Jedyne, co im pozostało, to badać odkrycia metaludzi i starać się je zrozumieć. Czy to nie smutna wizja?

Piekło to nieobecność Boga

Chrześcijańska wizja świata jest prawdą. Dosłownie. Codziennie widzi się dusze grzeszników, które są strącane do piekła, i tych, co dostępują zbawienia. Neil traci żonę i zmaga się z samym sobą. Sarah trafiła do nieba, a on nie chce żyć bez niej, jednak samobójstwo z rozpaczy rozdzieliłoby go na zawsze z ukochaną. Poszukuje więc sposobu na nawrócenie się, mimo że jest zły na Boga i wie, że nigdy nie będzie mógł kochać Go bardziej niż żony. Aby dopiąć swego, rusza w miejsce anielskiego objawienia. 
To opowiadanie nie pozwoli Wam przestać myśleć o sobie. Poczucie niesprawiedliwości naprawdę potrafi utknąć w głowie. Bo tutaj Bóg nie jest dobry. I naprawdę, naprawdę nie jest sprawiedliwy.

Co ma cieszyć oczy. Reportaż

Gdyby istniał sposób na zrównanie wszystkich ludzi, wypróbowalibyście go? W świecie Chianga istnieje i nazywa się kaliognozją. Wystarczy pozwolić założyć sobie kalio, by przestać rozróżniać twarze piękne od przeciętnych i nie zwracać już uwagi na kolor skóry. Koniec z faworyzowaniem przystojnych osób. Wszyscy mają równe szanse i teraz naprawdę liczy się to, co wewnątrz. Metoda ma tylu zwolenników, co przeciwników i po wypowiedziach jednych i drugich decyzja, czy to coś pozytywnego, czy wręcz przeciwnie, wcale nie jest oczywista. Ja wciąż nad tym rozmyślam.


Ted Chiang został obdarowany niejedną nagrodą literacką i wszedł do grona najważniejszych współczesnych pisarzy science-fiction - najwyraźniej całkiem słusznie. W moim odczuciu jego styl nie jest mocną stroną powyższego zbioru - nie szpeci opowiadań, ale też nie dodaje im piękna. Jednak sposób, w jaki autor myśli, powinien przemówić do niejednego czytelnika. Po każdym opowiadaniu zaciskałam kciuki na wypadek, gdyby kolejne miało okazać się niewypałem. Przy żadnej lekturze nie doświadczyłam tak silnego pragnienia, by autor dorósł do moich oczekiwań. Chiangowi naprawdę się to udało. Widzę tu spory potencjał do ekranizacji i mam nadzieję, że film Nowy początek nie będzie ostatnim.

Za lekturę dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka