niedziela, 5 lutego 2017

Amerykańskie szaleństwo w wydaniu Philipa Rotha

Natan Zuckerman był w latach szkolnych przyjacielem Jerry'ego, z którym grywał w ping-ponga w piwnicy jego rodziców. Ale to nie Jerry był idolem Zuckermana - był nim jego brat. Przystojny jasnowłosy Żyd zwany Szwedem, Seymour Levov, wschodząca gwiazda futbolu. Zuckerman grzał się w jego chwale, zachwycony kolegą. Po wielu latach, już jako staruszek, stwierdził jednak, że Szwed jest w rzeczywistości nudny i powierzchowny. Nie mógł się bardziej mylić...


Życie Szweda nie było usłane różami, choć z wierzchu całkiem idealne. Zanim zdążył zostać marines, o czym marzył, wojna się skończyła. Ożenił się więc z miss New Jersey, która wcale nie była Żydówką, dokonując największego aktu buntu przeciw swojemu ojcu-Żydowi, i wiódł szczęśliwe życie. Zamiast zostać gwiazdą futbolu, wylądował w fabryce rękawiczek swojego ojca. A potem urodziła mu się córka. Słodka, mała Merry, która kilkanaście lat później wysadziła miejscową pocztę w powietrze, zabijając niewinnego człowieka i rujnując życie swojemu idealnemu ojcu.

Zaciekawił mnie sposób, w jaki autor kreśli postaci. Dowiadujemy się, że Szwed Levov jest wspaniały i przystojny, może nieco nudny, bo nie mający wiele do powiedzenia o swoim życiu, a potem - bum, wchodzimy w głowę Levova, a tam się tyle dzieje; ta powierzchowna nuda okazuje się być częścią jego złożonej osobowości. Znaczenie, jakie przypisuje tej postaci Zuckerman, nasz narrator, sprawia, że Szwed urasta niemal do rozmiarów światowej sławy futbolisty - tymczasem jest tylko gwiazdą szkoły. I skrywa wiele sekretów.

Z kolei Merry, ukochana i zarazem wyrodna córka Szweda - taki z niej potwór, bo zabiła człowieka i jeszcze się tym chwaliła na dzień przed katastrofą. A potem - bum. Oczami Szweda poznajemy jej skomplikowaną naturę. Merry to dla czytelnika wielka zagadka, choć przyznam, że akurat w jej przypadku zabrakło mi większego zrozumienia dla tej postaci, dla jej niecnego uczynku i jej światopoglądu. Głębia tej bohaterki nie sięgnęła tak głęboko, jak bym chciała.


Najwięcej w Amerykańskiej sielance mimowolnych refleksji przedstawionych prawie jak strumień świadomości, tyle że mających wiele sensu. Narrator przechodzi płynnie z jednej myśli w drugą i choć początkowo wydaje się, że nie da się ich scalić, ostatecznie wszystko składa się w jedną całość. Wiele tu niejasności, nie wszystko zostaje rozwiązane, ale wierzę, że taki był zamysł autora - wierzę, że głównym celem tej lektury jest refleksja.

W trakcie czytania pomyślałam, że uważny czytelnik domyśli się zakończenia, a kiedy nie stało się, jak przewidywałam, byłam trochę rozczarowana. I nadal jestem. To nie jest zakończenie, jakiego bym oczekiwała po tak pełnej treści książce. Jest nijakie. Zabrakło mi zamknięcia koła. Zabrakło oczyszczenia, katharsis, jakie powinna przynosić lektura. Czuję ten brak dotkliwie i przez to Amerykańska sielanka traci w moich oczach. Oczywiście wiemy, jak to wszystko się skończyło, dowiadujemy się jeszcze gdzieś na początku powieści - ale ja osobiście takiego zakończenia potrzebuję tam, gdzie jego miejsce: na końcu. 

Zamówiłam tę książkę, bo chciałam poznać Philipa Rotha. A potem, gdy już zaczęłam czytać, trochę żałowałam tej decyzji. Rozwlekły styl to jest właśnie to, czego nie lubię najbardziej. Gdyby nie poczucie obowiązku, już dawno odłożyłabym pewnie tę książkę. Ale obowiązek to piękna rzecz! Czytałam dalej, brnęłam, wpadłam w lekki trans, oczy same przesuwały się po linijkach tekstu... i zanim się zorientowałam, uświadomiłam sobie, że pochłonął mnie ten nudny styl, że mnie wkręcił, zafascynował - że podziwiam za niego autora!

Mogę śmiało powiedzieć, że ta lektura w jakiś sposób mnie zmieniła. Zmieniła moje postrzeganie literatury i zrozumienie dla stylu, który płynie w taki sposób - pozwoliła mi dojrzeć do tego typu lektur. Tutaj pozorna nuda w narracji wprawia w hipnotyczny stan, tak dalece hipnotyczny, że czytelnik zdaje się rozumieć każdą postać, którą opisał autor, tak są nam bliskie, tak głębokie psychologicznie. Czeka już na mnie Kompleks Portnoya i prawie nie mogę się doczekać, aż znów popłynę z tą hipnotyczną narracją.


Autor: Philip Roth
Tytuł: Amerykańska sielanka (tom 1)

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Stron: 603str
Cena: 49,90zł (32,44zł na Aros.pl)

Za lekturę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu